Jutro kończę dwustopniowy cykl szkoleń w zakresie diagnozy i terapii metodą Warnkego. Przyznam szczerze, że gdy usłyszałam o niej po raz pierwszy, nie bardzo wiedziałam w czym rzecz i czy faktycznie warto. Ale wyniki przeprowadzonych nad metodą badań są zdumiewające w przypadku terapii dzieci i młodzieży z dysleksją. Cała koncepcja oparta jest o funkcje podstawowe związane ze spostrzeganiem wzrokowym, słuchowym oraz motoryką. W myśl zasady — by osiągnąć rezultat terapeutyczny w trudnościach w czytaniu i pisaniu należy najpierw zdiagnozować poziom funkcji podstawowych, a następnie trenować je do poziomu automatyzacji czyli pewnego rodzaju reakcji nieświadomej w warunkach, w których dziecko zazwyczaj funkcjonuje. Wiem, brzmi to pewnie skomplikowanie, i może nawet takie trochę jest, ale gdy się już w to wgłębić ma to sens.
Przeczytaj resztę »